Piosenki

(archiwum)

Płomyczek łez

– Piotr Trysła

Szklane spojrzenie,
pod nim ziemia płaska jak stół.
Olbrzym i karzeł
rozrywają horyzont na pół.
A dalej woda
potworami spływa do mórz.
Odgłosy bębnów
niosą z dalekich lądów kurz.

Gdziekolwiek byś był.
Gdziekolwiek to jest.
Zapalę ci znów mój płomyczek łez.
Na zawsze i wciąż.
Na nigdy i precz.
Zapalam co dzień mój płomyczek łez.

Uszyłam żagle,
byś miał skrzydła jak mocny ptak.
Wytyczył nowy
na huśtawce powietrzny szlak.
A nasze drzewo
kuleje już tam gdzie wiesz.
Spadają liście,
ale wciąż odradzają się.

Gdziekolwiek byś był.
Gdziekolwiek to jest.
Zapalę ci znów mój płomyczek łez.
Na zawsze i wciąż.
Na nigdy i precz.
Zapalam co dzień mój płomyczek łez.

A gdy w spojrzeniu pojawi się
czarnego ziarnka zaledwie cień,
wywiodę swojej nadziei nić,
że to ty…

Gdziekolwiek byś był.
Gdziekolwiek to jest.
Zapalę ci znów mój płomyczek łez.
Na zawsze i wciąż.
Na nigdy i precz.
Zapalam co dzień mój płomyczek łez.

Piosenka „Płomyczek łez” znajduje się w repertuarze Iwony Kmiecik

Architektura

– Piotr Trysła

jest biały świat
rozwinięty jak żagiel
wiatr wiatr
rozsypuje kryształy

powietrze jak krew
ziemia jak skóra
konstrukcja drzew
architektura

opowiem bajkę
o północnych wiatrach
jak ciemność całkiem
ucieka ze światła

na filarach trzech
bóg, drzewo, kamień
świat chciał się wznieść
i stanąć

skończony ład
nieskończony zamęt
wiatr wiatr
szaleje nad nami

powietrze jak krew
ziemia jak skóra
konstrukcja drzew
architektura

posłuchaj
gdyby świat miał się zacząć, to tutaj…

Wiersz napisany dla Małgorzaty Bręczewskiej

Wróble i słowiki

– Piotr Trysła

Będzie deszcz.
Złapie mnie w pół drogi.
Będzie noc.
Po ludziach przyjdzie spać.
Który dzień
przyniesie mi odpowiedź?
Gdzie to jest?
No gdzieś to musi być!

Jestem mała.
Jestem łza i jestem skała.
Mam nawyki
przeklinania swej muzyki.
Jestem hałas.
Milknę w pół, a wrzeszczę cała.
Wszędzie krzyki.
To wróble, to słowiki.

Piosenka „Wróble i słowiki” znajduje się w repertuarze Iwony Kmiecik

Wyprawa. Nie ma mapy i chyba nie będzie.

– Piotr Trysła

Mojemu cudownemu synowi

Nie ma mapy i chyba nie będzie,
a przewodnik często sam gubi drogę.
Nawigacja wciąż poza zasięgiem.

Najpierw prosto, potem w prawo za rogiem.

Adres masz, choć ciut niewyraźny.
Nie zapomnij coś włożyć ciepłego.
Wytrzyj nos, przecież jesteś odważny.

Potem prosto, za dworcem w lewo.

I uważaj na pustych ścieżkach.
Czasem pewnie złapie cię noc.
Nie płacz już. Proszę cię, przestań.

Za zakrętem prosto przez most.

Pisz czasami. No zadzwoń przynajmniej.
Już wygasa ogień w kominku.
Droga całe życie ci zajmie.

Idź już. No idź już, synku.

Wiersz podarowany Joannie Kondrat

Jak będzie

– Piotr Trysła

jak będzie twoja tęsknota
skracać mój metr oddalenia
jak niecierpliwość na twarzy
w soczystą pełnię przemieniasz
nie umiem wyobrazić

jak twoja przyszła miłość
przychodzi bezradnie cała
jak płoszysz się w niemym wstydzie
chwili co naraz się stała
nie potrafię przewidzieć

jak nadchodząca twa troska
pilnuje mojego trwania
i jak już nie odwlekasz
czego się jeszcze wzbraniasz
nie mogę doczekać

jak usiądziemy przed domem
spokojni
kochani
starzy
i tak będziemy siedzieć

czy to się kiedyś zdarzy?
nie mogę Ci powiedzieć

Obrazy

– Piotr Trysła

Słoneczną twarzą do krajobrazu się śmieję.
W pierwszej minucie niewiele się dzieje,
ale już trzecia, czwarta i piąta
nieruchomieją i kraj w obraz wsiąka.

W obrazie pejzaż kremowej mgły.
Gdzieś tam, przysięgam, jesteś i ty.
Z tysiąca twoich wyrazów twarzy
zostaną tylko takie obrazy.

W ramach czasu.
W ramach snu.
Jutro tam.
Jeszcze tu.

Niewyraźne kreski dwie.
Jutro tak.
Jeszcze nie.

Ivo

– Piotr Trysła

Czy ta mgła na naszej polanie
czuje wiatr, pije deszcz, widzi cień?
Czy to pierwszy raz, kiedy kłamiesz?
Czy to pierwszy raz, kiedy wiem?

Nie zdążę już pewnie zrozumieć.
Nie będzie mnie tu, kiedy powiesz,
że mogłeś, że chciałeś, że umiesz,
że jest jeszcze jedna odpowiedź.

I woda, i woda nade mną.
I woła, i woła mnie ciemność.
To wszystko: ta cisza, ten spokój,
Jest we mnie, jest wszędzie i wokół.

Odpływają ostatnie strumienie.
Kropla trzyma się jeszcze lecz drży.
A pode mną tylko kamienie.
Kilka śladów. Poza tym nic.

I woda, i woda nade mną.
I woła, i woła mnie ciemność.
To wszystko: ta cisza, ten spokój,
Jest we mnie, jest wszędzie i wokół.

Piosenka „Woda nade mną” znajduje się w repertuarze Iwony Kmiecik

Mocno mnie trzymaj za ręce

– Piotr Trysła

Czy ty wiesz, jak się noc cicho skrada?
Palce wczepia w moją samotność.
Trzyma strach we wszystkich szufladach
owinięty moją zazdrością.

Ledwie życie mnie dotknie, już padam.
Czemu więc nie obejmiesz tak mocno…?

…mocno mnie trzymaj za ręce.
Tyle powietrza nie zniosę.
Przepaść, tam czeka już przepaść!
Trzymaj mnie. Trzymaj proszę.

Mocno mnie trzymaj za ręce.
W rękach niech miłość nas ściska.
Gdy całkiem ślepi po ścieżce
idziemy skrajem urwiska.

Czy ja znam tego smutku przyczynę,
co mnie pcha po tej drodze samotnej?
Przecież takiej miłości drobinę
zgubić mogę w drodze powrotnej.

Ledwie życie mnie zbudzi, już ginę.
Czemu więc nie przytulisz tak mocno…?

…mocno mnie trzymaj za ręce.
Tyle powietrza nie zniosę.
Przepaść, tam czeka już przepaść!
Trzymaj mnie. Trzymaj proszę.

Mocno mnie trzymaj za ręce.
W rękach niech miłość nas ściska.
Gdy całkiem ślepi po ścieżce
idziemy skrajem urwiska.

Mocno mnie trzymaj za ręce.
Tyle powietrza nie zniosę.
Przepaść, tam czeka już przepaść!
Trzymaj mnie. Trzymaj. Proszę.

Piosenka napisana dla Małgorzaty Bręczewskiej

Pstryk!

– Piotr Trysła

Do wszystkich zegarów,
tych błędów paru
nie wracaj już.

Bez zbędnego słowa
i twoich obaw
świat dzieje się.

Jeśli łza, to nadzieję ktoś skradł
Póki kłamstwa, to trwają zaklęcia.
Kiedy strach, toś na pewno już wpadł
w czyjeś rozczarowane objęcia.

Do wszystkich zegarów,
tych błędów paru
nie wracaj już.

Bez zbędnego słowa
i twoich obaw
świat dzieje się.

Przez całą drogę
podtrzymuj ogień.
Przedzieraj się.

Jeśli słońce, to jeszcze jest czas.
Póki ziemia, to musi być droga.
Kiedy woda, nad wodą ptak
to na ludne go wyspy zaprowadź.

Do wszystkich zegarów,
tych błędów paru
nie wracaj już.

Bez zbędnego słowa
i twoich obaw
świat dzieje się.

Przez całą drogę
podtrzymuj ogień.
Przedzieraj się.

Na naszych oczach
kończy się pokaz.
Napisy.

Pstryk!

Piosenka napisana dla Małgorzaty Bręczewskiej

Krok

– Piotr Trysła

Dobry wieczór. Już jestem kochanie.
Nagle krok w głąb mieszkania przeraża.
I skąd wiem co zaraz się stanie?
Odklejam czas od kalendarza.

Mogło wypaść mi coś spóźnionego.
Mogłam pomylić sąsiednie domy.
Nie wiedzieć o tym, a zamiast tego…
od kalendarza czas odklejony.

Jeszcze chwila przed łzą nas ochrania,
choć już piszesz dla mnie to zdanie.
Robię krok. Wychodzę z mieszkania.

To nie jest tak jak myślisz, kochanie.