Piosenki

(archiwum)

Wróble i słowiki

– Piotr Trysła

Będzie deszcz.
Złapie mnie w pół drogi.
Będzie noc.
Po ludziach przyjdzie spać.
Który dzień
przyniesie mi odpowiedź?
Gdzie to jest?
No gdzieś to musi być!

Jestem mała.
Jestem łza i jestem skała.
Mam nawyki
przeklinania swej muzyki.
Jestem hałas.
Milknę w pół, a wrzeszczę cała.
Wszędzie krzyki.
To wróble, to słowiki.

Piosenka „Wróble i słowiki” znajduje się w repertuarze Iwony Kmiecik

Wyprawa. Nie ma mapy i chyba nie będzie.

– Piotr Trysła

Mojemu cudownemu synowi

Nie ma mapy i chyba nie będzie,
a przewodnik często sam gubi drogę.
Nawigacja wciąż poza zasięgiem.

Najpierw prosto, potem w prawo za rogiem.

Adres masz, choć ciut niewyraźny.
Nie zapomnij coś włożyć ciepłego.
Wytrzyj nos, przecież jesteś odważny.

Potem prosto, za dworcem w lewo.

I uważaj na pustych ścieżkach.
Czasem pewnie złapie cię noc.
Nie płacz już. Proszę cię, przestań.

Za zakrętem prosto przez most.

Pisz czasami. No zadzwoń przynajmniej.
Już wygasa ogień w kominku.
Droga całe życie ci zajmie.

Idź już. No idź już, synku.

Wiersz podarowany Joannie Kondrat

Obrazy

– Piotr Trysła

Słoneczną twarzą do krajobrazu się śmieję.
W pierwszej minucie niewiele się dzieje,
ale już trzecia, czwarta i piąta
nieruchomieją i kraj w obraz wsiąka.

W obrazie pejzaż kremowej mgły.
Gdzieś tam, przysięgam, jesteś i ty.
Z tysiąca twoich wyrazów twarzy
zostaną tylko takie obrazy.

W ramach czasu.
W ramach snu.
Jutro tam.
Jeszcze tu.

Niewyraźne kreski dwie.
Jutro tak.
Jeszcze nie.

Ivo

– Piotr Trysła

Czy ta mgła na naszej polanie
czuje wiatr, pije deszcz, widzi cień?
Czy to pierwszy raz, kiedy kłamiesz?
Czy to pierwszy raz, kiedy wiem?

Nie zdążę już pewnie zrozumieć.
Nie będzie mnie tu, kiedy powiesz,
że mogłeś, że chciałeś, że umiesz,
że jest jeszcze jedna odpowiedź.

I woda, i woda nade mną.
I woła, i woła mnie ciemność.
To wszystko: ta cisza, ten spokój,
Jest we mnie, jest wszędzie i wokół.

Odpływają ostatnie strumienie.
Kropla trzyma się jeszcze lecz drży.
A pode mną tylko kamienie.
Kilka śladów. Poza tym nic.

I woda, i woda nade mną.
I woła, i woła mnie ciemność.
To wszystko: ta cisza, ten spokój,
Jest we mnie, jest wszędzie i wokół.

Piosenka „Woda nade mną” znajduje się w repertuarze Iwony Kmiecik

Mocno mnie trzymaj za ręce

– Piotr Trysła

Czy ty wiesz, jak się noc cicho skrada?
Palce wczepia w moją samotność.
Trzyma strach we wszystkich szufladach
owinięty moją zazdrością.

Ledwie życie mnie dotknie, już padam.
Czemu więc nie obejmiesz tak mocno…?

…mocno mnie trzymaj za ręce.
Tyle powietrza nie zniosę.
Przepaść, tam czeka już przepaść!
Trzymaj mnie. Trzymaj proszę.

Mocno mnie trzymaj za ręce.
W rękach niech miłość nas ściska.
Gdy całkiem ślepi po ścieżce
idziemy skrajem urwiska.

Czy ja znam tego smutku przyczynę,
co mnie pcha po tej drodze samotnej?
Przecież takiej miłości drobinę
zgubić mogę w drodze powrotnej.

Ledwie życie mnie zbudzi, już ginę.
Czemu więc nie przytulisz tak mocno…?

…mocno mnie trzymaj za ręce.
Tyle powietrza nie zniosę.
Przepaść, tam czeka już przepaść!
Trzymaj mnie. Trzymaj proszę.

Mocno mnie trzymaj za ręce.
W rękach niech miłość nas ściska.
Gdy całkiem ślepi po ścieżce
idziemy skrajem urwiska.

Mocno mnie trzymaj za ręce.
Tyle powietrza nie zniosę.
Przepaść, tam czeka już przepaść!
Trzymaj mnie. Trzymaj. Proszę.

Piosenka napisana dla Małgorzaty Bręczewskiej

Pstryk!

– Piotr Trysła

Do wszystkich zegarów,
tych błędów paru
nie wracaj już.

Bez zbędnego słowa
i twoich obaw
świat dzieje się.

Jeśli łza, to nadzieję ktoś skradł
Póki kłamstwa, to trwają zaklęcia.
Kiedy strach, toś na pewno już wpadł
w czyjeś rozczarowane objęcia.

Do wszystkich zegarów,
tych błędów paru
nie wracaj już.

Bez zbędnego słowa
i twoich obaw
świat dzieje się.

Przez całą drogę
podtrzymuj ogień.
Przedzieraj się.

Jeśli słońce, to jeszcze jest czas.
Póki ziemia, to musi być droga.
Kiedy woda, nad wodą ptak
to na ludne go wyspy zaprowadź.

Do wszystkich zegarów,
tych błędów paru
nie wracaj już.

Bez zbędnego słowa
i twoich obaw
świat dzieje się.

Przez całą drogę
podtrzymuj ogień.
Przedzieraj się.

Na naszych oczach
kończy się pokaz.
Napisy.

Pstryk!

Piosenka napisana dla Małgorzaty Bręczewskiej

Krok

– Piotr Trysła

Dobry wieczór. Już jestem kochanie.
Nagle krok w głąb mieszkania przeraża.
I skąd wiem co zaraz się stanie?
Odklejam czas od kalendarza.

Mogło wypaść mi coś spóźnionego.
Mogłam pomylić sąsiednie domy.
Nie wiedzieć o tym, a zamiast tego…
od kalendarza czas odklejony.

Jeszcze chwila przed łzą nas ochrania,
choć już piszesz dla mnie to zdanie.
Robię krok. Wychodzę z mieszkania.

To nie jest tak jak myślisz, kochanie.

Smutek z wszystkich stron

– Piotr Trysła

Ona:
Robi się tu pusto. Nie wiem którą, może szóstą, tak godzinę tkwię.
Jesień z ulic zbiera liście i w futerał nieba wieczór dmie.
Czytam pierwsze zdanie listu, że od wczoraj się zmieniło wszystko i zostawisz ją.
Wiesz kochanie, jestem głupia. Ty masz mnie, a ja mam smutek z wszystkich stron.

On:
Robi się już ciemno. Nie wiem który, wszystko jedno, znów papieros ćmię.
Jesień z chmury zbiera krople i już teraz zaraz będzie deszcz.
Piszę drugie listu zdanie, że się pogubiłem a nie chciałem źle. Już nie mam słów.
Wiesz kochanie, jestem głupi. Z obu szklanek można upić tylko ciut.

Razem:
Zrobi się czasami taka cisza między nami, że powietrze drży.
Wokół jakaś pora roku i w otwarty wczoraj pokój trzasną drzwi.
Wszystkie zdania wszystkich listów mówią nam, że to co przyszło pójdzie precz.  Że zmieni ton.
Serce tak wybiera głupio. Mamy siebie, więc skąd smutek? Z wszystkich stron.

W lustrach i snach

– Piotr Trysła

Nie otwieram już drzwi.
Listy wrzucam do skrzyń.
Telefony na dnie.
Kalendarze drę.

Nie wyglądam już dnia.
Zegar stoi, a ja
w szybie dostrzegam blask.
Gdzieś tam twoja twarz.

Nie ma mnie w lustrach i snach.
Nie ma nocami, a w dniach
przechodzę obok jak wiatr.
Czasami deszcz.

Jestem szeptem zza ścian.
Wzruszeniem ramion i skał.
Wczoraj w sekundy dwie zabrałaś całego mnie.
Nie ma mnie w lustrach i snach.

Budzę się w nocy jak duch.
Z podłogi unoszę kurz.
Przed światłem uciekam w cień.
Przez cienie w sen.

Nie buduję już zdań.
Słucham ciszy, a tam
mieszam się z barwą tła.
Gdzieś tam twoja twarz.

Nie ma mnie w lustrach i snach.
Nie ma nocami, a w dniach
przechodzę obok jak wiatr.
Czasami deszcz.

Jestem szeptem zza ścian.
Wzruszeniem ramion i skał.
Wczoraj w sekundy dwie zabrałaś całego mnie.
Nie ma mnie w lustrach i snach.

Wczoraj w sekundy dwie zabrałaś całego mnie.
Nie ma mnie w lustrach i snach.

Piosenka „Znikam” znajduje się w repertuarze Małgorzaty Bręczewskiej.

Iwona Kmiecik śpiewa ją także, lecz pod tytułem „Odbicie”

Kraina

– Piotr Trysła

Sto wiatrów nad polami,
rozstaje dróg i wzgórza,
błękitne panoramy,
próg domu ktoś odkurza.
Złamane nasze drzewo
skarb pod kamieniem krzywym,
w kapliczce Antoniego
zielone trzy pokrzywy.

Gdzie nadal kradną jabłka w sadzie.
Bosych nóg jeżyna nie plącze.
Gdzie jeszcze nikt się spać nie kładzie.
Gdzie dni mają godzin tysiące.

Firanki ruch nieznośny,
szczęk sztućców, dźwięków ogrom,
skórzany fotel w sieni
i kwaśnych smak winogron.
Przestworza i przestrzały,
za domem wąska ścieżka,
świąteczny obrus biały,
twarde oparcie krzesła.

Gdzie nadal kradną jabłka w sadzie.
Bosych nóg jeżyna nie plącze.
Gdzie jeszcze nikt się spać nie kładzie.
Gdzie dni mają godzin tysiące.

Ogromny cały świat
gdzieś przepadł z czasu biegiem.
Zmęczony pewnie siadł.
Gdzie? A skąd mam wiedzieć?

Gdzie nadal kradną jabłka w sadzie.
Bosych nóg jeżyna nie plącze.
Gdzie jeszcze nikt się spać nie kładzie.
Gdzie dni mają godzin tysiące.

Piosenka „Sennie” znajduje się w repertuarze Małgorzaty Bręczewskiej