Grudzień, 2015

(archiwum)

Dom

– Piotr Trysła

We wszystkich imionach wołam
tego samego Boga.
Moje ślady na ziemi schną.
Hadar. Neandertal. Cro Magnon.
Trzymać się życia
jak najdłużej.
Walczyć.
Nie patrzeć w niebo.
Nie patrzeć w niebo.
Nie patrzeć.

Najpierw widzę miłość.
Potem kamień.
Ziemię, słońce, księżyc
poplątane.
Najpierw chwytam palec,
potem dłoń.
Średnia ilość bomb:
jedna na dom.

We wszystkich językach wołam
moje dzieci do domu.
Drogami wypełniona ziemia.
Kushinagar. Mekka. Galilea.
Uratować z życia
ilu się da.
Walczyć.
Patrzeć na ziemię.
Patrzeć na ziemię.
Patrzeć.

Najpierw daję miłość,
potem kamień.
Ziemię, słońce, księżyc
poplątane.
Najpierw wyciągam palec,
potem ręce.
Średnio litrów krwi:
pięć na serce.

Cisza…
i cisza…
…i muzyka!

Wszystkie imiona we wszystkich językach:
Beyt. Maskin. Uchi. Vāstu. Nyumba. Ev. Hús. Dom.
Dom.
Dom.
Dom…

Wiersz podarowany Iwonie Kmiecik