Czerwiec, 2014

(archiwum)

Krok

– Piotr Trysła

Dobry wieczór. Już jestem kochanie.
Nagle krok w głąb mieszkania przeraża.
I skąd wiem co zaraz się stanie?
Odklejam czas od kalendarza.

Mogło wypaść mi coś spóźnionego.
Mogłam pomylić sąsiednie domy.
Nie wiedzieć o tym, a zamiast tego…
od kalendarza czas odklejony.

Jeszcze chwila przed łzą nas ochrania,
choć już piszesz dla mnie to zdanie.
Robię krok. Wychodzę z mieszkania.

To nie jest tak jak myślisz, kochanie.