Marzec, 2014

(archiwum)

Smutek z wszystkich stron

– Piotr Trysła

Ona:
Robi się tu pusto. Nie wiem którą, może szóstą, tak godzinę tkwię.
Jesień z ulic zbiera liście i w futerał nieba wieczór dmie.
Czytam pierwsze zdanie listu, że od wczoraj się zmieniło wszystko i zostawisz ją.
Wiesz kochanie, jestem głupia. Ty masz mnie, a ja mam smutek z wszystkich stron.

On:
Robi się już ciemno. Nie wiem który, wszystko jedno, znów papieros ćmię.
Jesień z chmury zbiera krople i już teraz zaraz będzie deszcz.
Piszę drugie listu zdanie, że się pogubiłem a nie chciałem źle. Już nie mam słów.
Wiesz kochanie, jestem głupi. Z obu szklanek można upić tylko ciut.

Razem:
Zrobi się czasami taka cisza między nami, że powietrze drży.
Wokół jakaś pora roku i w otwarty wczoraj pokój trzasną drzwi.
Wszystkie zdania wszystkich listów mówią nam, że to co przyszło pójdzie precz.  Że zmieni ton.
Serce tak wybiera głupio. Mamy siebie, więc skąd smutek? Z wszystkich stron.